Kalendarz

May 2012
M T W T F S S
« Apr    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Sen mara

Author: admin
09 5th, 2011

Wspinamy się wąską, górską ścieżką. Po chwili mijamy jakieś wiejskie zabudowania, jakaś kobieta krzyczy w dziwnym języku. Patrzę w górę, w zagrodzie dla zwierząt, przebudowanej na otwarty basen,  skaczą delfiny.

 

 



W Zwierciadle

Author: admin
08 30th, 2011

 

Nikt nie może nigdzie dojść, jeśli skądś nie odszedł”.*

 

* John Updike



08 17th, 2011

Na fali frustracji wynikającej z betonowych warunków życia w Tarnowie, publikuję to, czego mi nigdzie nie chcą opublikować.

Według badań Stowarzyszenia Klon/Jawor tylko około 16 % Polaków włączyło się na przestrzeni ostatnich lat w działanie na rzecz społeczności lokalnej. To mało. Jeśli chodzi o zaangażowanie w wolontariat, jesteśmy w ogonie wśród innych narodów europejskich.  Śmiem twierdzić,  że w rankingu zaangażowania w działania społeczne polskich miast, Tarnów, ledwo trzyma się ostatnich włosków na ogonie istoty rzeczy – budowania w oparciu o zaufanie społeczne otwartych postaw obywatelskich. Ale…dlaczego?

Proste! „Wolontariat jest dla frajerów”. Poza tym, „nie mam czasu”, „nie interesuję się tym”, „nikt mnie o to nie poprosił”, „muszę zatroszczyć się przede wszystkim o siebie i rodzinę”, „nie sądzę, żebym miał/a coś do zaoferowania”, „nawet nie wiem, gdzie miałbym się zgłosić”.

Źródła braku zaufania i zainteresowania taką formą aktywności społecznej doszukiwałabym się w negatywnym wizerunku wolontariatu w naszym mieście, lub co gorsza, jego braku.

Rozumiem, czarny PR dobrowolnego działania na rzecz innych zdaję się zmieniać tylko tło społeczno-historyczne. To przecież podejrzane: najpierw osławiony czyn społeczny na tle sierpu i młotu, obecnie alternatywa dla naiwnych, na tle czarnych nastrojów ludzi. Brakuje pozytywnych wzorców „z góry” (gdzie wolontariat w strategii miasta? Instytucje odpowiedzialne za sieciowanie wolontariuszy?), śladowe zaangażowanie w ideę organizacji pozarządowych ,  brak świadomości  korzyści płynących z podjęcia pracy jako wolontariusz i krótkowzrocznego w swojej naturze pytania: „No dobra, ale co ja z tego będę miał?”. Fakt, pieniądz żaden, perspektywa zatrudnienia nikła, wątpliwy prestiż i stygmat tego, „co orobi się za nic, czyli, że frajer”.

Za nami siódmy miesiąc obchodów Europejskiego Roku Wolontariatu. W Tarnowie – hucznie obchodzony przez rozśpiewanych i roztańczonych przedszkolaków i nieco starszych kolegów z piaskownicy.  Owszem, jako pracownik organizacji pozarządowej, wolontariuszka krakowskich instytucji, świadoma mieszkanka Tarnowa i regularny podatnik, chętnie bym potańczyła, ale w trochę  innej kategorii wiekowej, przyjmując bardziej odważne figury, nie trzymając się sztywnej ramy myślenia „o tym, no, jak to się nazywa”? W o l o n t a r i a c i e.



W malinowym chruśniaku

Author: admin
08 16th, 2011

Na malinowe smutki przygotowuje sobie całą michę (porcelanową, rodową, ostatni raz używaną kilkadziesiąt lat temu, bo czemu nie?) deseru. Jeszcze lepiej wygląda w szklanej misie, ale u mnie hitem rodowym jest niestety porcelana.

Składniki: 2 opakowania małych bezów lub kilka większych, pół kilo malinek z Burka, Kleparza, od pyzatej rumianej Babki, mały jogurt naturalny, 3 łyżki konfitury z malin

I teraz tak, mniiiiam! ułóż w misie/wazie owoce, na przemian z połamanymi bezami, polej jogurtem, dodaj konfitury.  Koniecznie jedz dużą łychą. Jeśli w kilka osób to koniecznie z jednej miski. Smacznego!



Pan ze zdjęcia

Author: admin
08 15th, 2011

Zdjęcie w niewielkiej ramce, starszy Pan na tle czerwonych kropek.

- Czy to Twój dziadek?

- Nieeee, to Julian Tuwim.
I to on napisał wiersz “Całujcie mnie wszyscy w dupę!”, lecz nie o tym teraz (a zdarzyć się może, że będzie, bo bywa, że mam wszystko w dupie). Teraz o krwi czerwonej będzie. Się przypomniało w słońcu dziś:

Życie? – - – Rozprężę szeroko ramiona, nabiorę w płuca porannego wiewu, W ziemię się skłonię błękitnemu niebu I krzyknę, radośnie krzyknę: – Jakie to szczęście, że krew jest czerwona!

O żesz kurwa fix (jak mawiał Egon Bonda), jaki ten Julian wspaniały!



08 13th, 2011

Yehuda Berg mówi o sposobach radzenia sobie z życiem w postaci dokonywania wyborów:

- Ja stosuję dwa sposoby: pierwszy jest taki, że wybieram zazwyczaj to, co jest trudniejsze. Choć czasem dwa wyjścia wydają się dobre, decyduję się na to, co wymaga większej pracy, ponieważ w dłuższej perspektywie właśnie to okazuje się korzystniejsze. Jeśli jednak nie jestem w stanie odpowiedzieć, co jest trudniejsze wybieram sposób mojego ojca, który mawiał: “Kiedy nie wiesz, co robić, to o prostu nic nie rób. Daj sobie czas, aż uzyskasz pełną jasność widzenia”.

Yehuda Berg ma brodę, wygląda jak Spielberg i jest dyrektorem Kabbalah Center Internaltional. Sposób w jaki wybiera, mną wstrząsnął i zmieszał (przecież zawsze idę po jak najprostszej linii wyboru!). To wszystko przy dźwiękach Toko Momo Vandel Salmah (http://www.youtube.com/watch?v=3xWHTU3oF3Q). Trzyma od soboty.



Raj

Author: admin
08 12th, 2011

“Raj. to białe pustkowia rozpalone słońcem.

Są tam głębokie kaniony wyorane pazurami starych rzek. Rzek które darły skały na drobne kawałki, a potem wynosiły je ziarnko po ziarnku, ku odległym oceanom.

W oceanach, z tych ziarenek unoszonych przez fale, urodziło się pierwsze życie. Dlatego jedni mówią, że człowiek został ulepiony z ziemi, inni, że wyszedł z wody – jedni i drudzy mają rację.

Raj jest pełen starych samotnych gór o wierzchołkach płaskich jak brzuchy dziewic.

Jest też pełen światła, które zwykłego śmiertelnika parzy i oślepia.

Jest olśniewająco biały. Czasem, kiedy człowiek staje na krawędzi życia (śmierci) widzi tę biel”.

Po-co-komu-tytuły?



Piękny ten drobiazg. Słucham i tańczą we mnie marzenia o podróży, o życiu barwnym, przygodzie, granatowych nocach Wschodu.

Cheb Mami “Trab”

Niestety nie dam rady go tutaj umieścić.



08 8th, 2011

Najpierw był sen. Później takie miejsce na ziemi, gdzie się rozpadło. Rozpadnięcie. Całkiem niedawno spotkanie z M., powrót z pełnego ziół ogrodu T. (M.:Znam cię! Spotkałyśmy się w Peru w tej wiosce.. Ja: Nigdy nie byłam w Peru, ale miałam taki sen..)

http://www.youtube.com/watch?v=u5lnZZcgIQk&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=4kvTNbc8d5s



Krąg kobiecy. Pomysł.

Author: admin
07 30th, 2011

“W małych, zaufanych grupkach zachęcam kobiety do przyniesienia na spotkanie zdjęć matek, sióstr, ciotek, koleżanek, ba i innych kobiet ważnych w ich życiu. Układamy wtedy rządkiem wszystkie fotografie. Złuszczone, odrapane, pogięte, niektóre ze śladami kawy, niektóre rozdarte na pół i sklejone, niektóre laminowane. Wiele ma dedykacje i podpisy na odwrocie: “Miłej koleżance”, “Na wieczną pamiątkę”, itp.

Sugeruję, aby każda kobieta zaczęła swoją opowieść od słów: “Oto kobiety, z którymi łączą mnie więzy krwi” lub “jestem ich spadkobierczynią”. Patrząc na fotografie żeńskiej części rodziny i przyjaciółek, kobiety z głębokim uczuciem zaczynają opowiadać o ich losach i tajemnicach, wszystko co o nich wiedzą, o wielkich radościach i wielkich niedolach, trudach ich życia i wielkich triumfach. W czasie tych spotkań jest wiele momentów, kiedy musimy zrobić przerwę, bo wyzwalają się potoki łez – łez unoszących nasze łodzie z suchych doków na szerokie wody. Dryfujemy więc razem przez jakiś czas.”




Visos Lietuvos radijo stotys internete, radijas