Kalendarz

May 2012
M T W T F S S
« Apr    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Archive for the 'Inspiracje' Category

Tu i teraz

Author: admin
05 8th, 2012

Bieganie w morze po uda

Ksiezyc jak bula

Ne gawarit pa ruski

Kopiemy doly

Krishnamurti

Sosajeti

 

 



01 26th, 2012

Clarissa Pinkola Estes w  książce „Biegnąca z wilkami” wydobyła na światło (co)dzienne pamięć o bogince, z którą łączy nas wiele, a dzieli brak wiedzy o jej istnieniu. Baubo – elle habla por en medio en las piernat (ta, która przemawia spomiędzy nóg), to bogini, która przypomina nam o radości życia pochodzącej z czynności znanej każdej z nas, jeżeli nie z autopsji, to z obserwacji, sztuki czy wyobrażeń. Chodzi o śmiech, lecz nie ten, który pojmowany jest przez amerykańskich naukowców jako „społeczny klej”, a ten, od którego pęka brzuch i trzęsą się piersi. A o taki łatwo nie jest. Kobiety powinny raczej wstydzić się swej śmiałości w okazywaniu dzikiej radości, gdyż jak wiadomo kobieta piękną winna być, nie śmieszną. „Panie stosują uśmiech jako rodzaj „społecznego lubrykatu”-  wyjaśnia Robert Provine – W ten sposób próbują łagodzić obyczaje i cywilizować męską agresję”. Dlatego śmieją się półgębkiem, tajemniczo, ewentualnie chichoczą, bo przecież „śmianie się całą gębą jest u kobiet nie tylko  niewłaściwe, ale, co gorsza, PODEJRZANE.” W głos śmiać się mogą stare wiedźmy, te głupie, a już na pewno te bezczelne i prawdopodobnie, te z brzuchami, mniej lub bardziej zaokrąglonymi. I nawet jeśli do tej pory tliła się w Tobie chęć  śmiechu perlistego, to  przecież brzucha już nie chcesz. Każdy przecież wie, że w cenie brzuch płaski niczym deska, który w wielu przypadkach, okupiony jest wysiłkiem jego wciągania. A za tym idzie – zgniatanie i maltretowanie narządów wewnętrznych umieszczonych w miednicy, w tym przepony odpowiedzialnej za oddech, tym samym mocny, zdrowy śmiech.

Wróćmy jednak do Baubo, która jej podobnym brzuchatym i cycatym boginiom miała cudowną zdolność rozluźniania tego, co za ciasne i krępujące za pomocą daru wprowadzania ciała w stan ożywienia na poziomie fizycznym,  za pomocą śmiechu. Jak pisze Pinkola Estes „Śmiech jest ukrytą stroną kobiecości seksualności, jest fizyczny, elementarny, żywiołowy, ożywczy i pobudzający. To radosna zmysłowość, która jest święta, jest uzdrawiająca. Budzi z uśpienia ciało i emocje. Jest pełna seksu, ale nie jest jednowymiarowa. To seksualność kobiety w najbardziej spontanicznej postaci”. Zatem, śmiech, to nie tylko lepsza praca układu krążenia, doskonała wentylacja płuc, dotlenienie krwi, większa produkcja endorfin, skuteczniejszy układ odporności, ale i czysta przyjemność! Dlatego, drogie kobiety, pozostało mi tylko powtórzenie za Wojciechem Eichelbergerem: „tańczcie, rechoczcie i śmiejcie się do rozpuku. Tarzajcie się i pękajcie i sikajcie ze śmiechu. Niech wam przepona furkocze jak bojowy sztandar na wietrze i niech wam się brzuchy trzęsą jak szalone. Świat będzie od tego lepszy.” Na zdrowie.

P.S. Aby dopełnić opowieść, należy przybliżyć kontekst mocy działania Bogini Baubo:

Baubo – to starogrecka bogini obsceniczności. Pojawia się w kontekście historii Demeter, która po stracie swojej ukochanej córki Persefony, rozpaczliwie miota się po świecie, błagając bogów o litościwe przywrócenie jej córki. Kiedy jej nawoływania nie przynoszą skutku, pogrążona w rozpaczy przeklina ziemie, która od tamtego momentu przestaje rodzić, a sama Demeter błaga o śmierć. Brudna, zbolała, trafia do wioski, gdzie nikt jej nie zna. I wtedy na jej drodze pojawia się boginka Baubo, która zaczyna przed nią tańczyć, wprawiając w ruch biodra i piersi, naśladując akt miłosny. Po obscenicznym tańcu Baubo opowiada Demeter rubaszne historyjki, w czasie których bogini zaczyna się lekko uśmiechać na samym początku, później chichotać, aby zakończyć śmiechem prosto z brzucha. Śmiech wydobył Demeter z rozpaczy i dał jej siłę do dalszych poszukiwań, które zakończyły się zwróceniem Persefony matce. Cały świat na nowo zaczął rodzić.



Czas = bezczas?

Author: admin
09 15th, 2011

Istotą buddyzmu jest chodzenie po klindze Teraźniejszości.

Sufi jest synem teraźniejszości. Przeszłość i przyszłość zasłaniają nam Boga;  spal je żywym ogniem (Rumi).

Mistrz Ekchart: “To właśnie czas nie dopuszcza do nas światła. Nic tak jak on nie stoi Bogu na zawadzie”.

Na deser w Biblii: “Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, on bowiem sam zadba o swoje własne sprawy”.

 

Tolle pisze, że czas to ciężka i niebezpieczna choroba umysłowa.

Pisze też, że aby się z niej wyzwolić należy ćwiczyć chodzenie po klindze Teraźniejszości. Dodam pytanie: czy być może tak, że  wyzwolenie przyjdzie przez zmysły (Tybetańska koncepcja soteriologiczna)?

E.Tolle pisze:

“W pełni wykorzystuj swoje zmysły. Bądź tam, gdzie jesteś. Rozejrzyj się. Nie interpretuj, tylko po prostu patrz. Zobacz światło, kształty, barwy, faktury. Uświadom sobie milczącą obecność każdej rzeczy. Uświadom sobie przestrzeń, dzięki której wszystko istnieje. Posłuchaj dźwięków, nie oceniaj ich. Posłuchaj ciszy, ukrytej pod dźwiękami. Dotknij jakiegoś przedmiotu – obojetnie jakiego – i rozpoznaj w nim Istnienie. Obserwuj rytm swojego oddechu; poczuj, jak powietrze wpływa i wypływa, poczuj w ciele energię życiową. Pozwól wszystkiemu po prostu być, w tobie samym i na zewnątrz”.

Dodatkowym ćwiczeniem jest czytanie tego wpisu na przekór liniowemu pojmowaniu czasu. Sprawdźcie. Szaleństwo?

“Sytuacja życiowa trwa w czasie. Zycie istnieje teraz”.



W Zwierciadle

Author: admin
08 30th, 2011

 

Nikt nie może nigdzie dojść, jeśli skądś nie odszedł”.*

 

* John Updike



Pan ze zdjęcia

Author: admin
08 15th, 2011

Zdjęcie w niewielkiej ramce, starszy Pan na tle czerwonych kropek.

- Czy to Twój dziadek?

- Nieeee, to Julian Tuwim.
I to on napisał wiersz “Całujcie mnie wszyscy w dupę!”, lecz nie o tym teraz (a zdarzyć się może, że będzie, bo bywa, że mam wszystko w dupie). Teraz o krwi czerwonej będzie. Się przypomniało w słońcu dziś:

Życie? – - – Rozprężę szeroko ramiona, nabiorę w płuca porannego wiewu, W ziemię się skłonię błękitnemu niebu I krzyknę, radośnie krzyknę: – Jakie to szczęście, że krew jest czerwona!

O żesz kurwa fix (jak mawiał Egon Bonda), jaki ten Julian wspaniały!



08 13th, 2011

Yehuda Berg mówi o sposobach radzenia sobie z życiem w postaci dokonywania wyborów:

- Ja stosuję dwa sposoby: pierwszy jest taki, że wybieram zazwyczaj to, co jest trudniejsze. Choć czasem dwa wyjścia wydają się dobre, decyduję się na to, co wymaga większej pracy, ponieważ w dłuższej perspektywie właśnie to okazuje się korzystniejsze. Jeśli jednak nie jestem w stanie odpowiedzieć, co jest trudniejsze wybieram sposób mojego ojca, który mawiał: “Kiedy nie wiesz, co robić, to o prostu nic nie rób. Daj sobie czas, aż uzyskasz pełną jasność widzenia”.

Yehuda Berg ma brodę, wygląda jak Spielberg i jest dyrektorem Kabbalah Center Internaltional. Sposób w jaki wybiera, mną wstrząsnął i zmieszał (przecież zawsze idę po jak najprostszej linii wyboru!). To wszystko przy dźwiękach Toko Momo Vandel Salmah (http://www.youtube.com/watch?v=3xWHTU3oF3Q). Trzyma od soboty.



Raj

Author: admin
08 12th, 2011

“Raj. to białe pustkowia rozpalone słońcem.

Są tam głębokie kaniony wyorane pazurami starych rzek. Rzek które darły skały na drobne kawałki, a potem wynosiły je ziarnko po ziarnku, ku odległym oceanom.

W oceanach, z tych ziarenek unoszonych przez fale, urodziło się pierwsze życie. Dlatego jedni mówią, że człowiek został ulepiony z ziemi, inni, że wyszedł z wody – jedni i drudzy mają rację.

Raj jest pełen starych samotnych gór o wierzchołkach płaskich jak brzuchy dziewic.

Jest też pełen światła, które zwykłego śmiertelnika parzy i oślepia.

Jest olśniewająco biały. Czasem, kiedy człowiek staje na krawędzi życia (śmierci) widzi tę biel”.

Po-co-komu-tytuły?



Piękny ten drobiazg. Słucham i tańczą we mnie marzenia o podróży, o życiu barwnym, przygodzie, granatowych nocach Wschodu.

Cheb Mami “Trab”

Niestety nie dam rady go tutaj umieścić.



08 8th, 2011

Najpierw był sen. Później takie miejsce na ziemi, gdzie się rozpadło. Rozpadnięcie. Całkiem niedawno spotkanie z M., powrót z pełnego ziół ogrodu T. (M.:Znam cię! Spotkałyśmy się w Peru w tej wiosce.. Ja: Nigdy nie byłam w Peru, ale miałam taki sen..)

http://www.youtube.com/watch?v=u5lnZZcgIQk&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=4kvTNbc8d5s



Krąg kobiecy. Pomysł.

Author: admin
07 30th, 2011

“W małych, zaufanych grupkach zachęcam kobiety do przyniesienia na spotkanie zdjęć matek, sióstr, ciotek, koleżanek, ba i innych kobiet ważnych w ich życiu. Układamy wtedy rządkiem wszystkie fotografie. Złuszczone, odrapane, pogięte, niektóre ze śladami kawy, niektóre rozdarte na pół i sklejone, niektóre laminowane. Wiele ma dedykacje i podpisy na odwrocie: “Miłej koleżance”, “Na wieczną pamiątkę”, itp.

Sugeruję, aby każda kobieta zaczęła swoją opowieść od słów: “Oto kobiety, z którymi łączą mnie więzy krwi” lub “jestem ich spadkobierczynią”. Patrząc na fotografie żeńskiej części rodziny i przyjaciółek, kobiety z głębokim uczuciem zaczynają opowiadać o ich losach i tajemnicach, wszystko co o nich wiedzą, o wielkich radościach i wielkich niedolach, trudach ich życia i wielkich triumfach. W czasie tych spotkań jest wiele momentów, kiedy musimy zrobić przerwę, bo wyzwalają się potoki łez – łez unoszących nasze łodzie z suchych doków na szerokie wody. Dryfujemy więc razem przez jakiś czas.”