Desert on my mind

Gobi, Mongolia. Krok po kroku w jej strone.

“Jest niczym okno pozwalajace dostrzec najbardziej oddalona przyszlosc, za ktorym rozciaga sie widok na pustynie w samym czlowieku. Byc moze wynikalo to z faktu, ze sie postarzalem, ale na obrzezach mojej wewnetrznej pustyni budzilo sie juz przeczucie wyludnionego swiata. Do tego dochodzil strach przed wewnetrznym opustoszeniem. Pustynia stanowi przedsmak rozkladu, faze przejsciowa do ojczyzny nicosci.

Pustynia to kamien, ktory erodowal gory, ktore przez miliony lat skruszaly do skalnych ulomkow i ziaren piasku. W swojej substancji pustynie to zwalone gorskie lancuchy, rownie wyniosle, jak i one.  Czyste niczym gory, oczyszczaja dusze czlowieka, ucza pokory i nieustannie zmuszaja do zadumy. Nad pustka w nas samych? Nie tylko Mojzesz, Chrystus czy Mahomet – znalezli na pustyni inspiracje. Wielu udawalo sie na nia, zeby medytowac, tam bowiem nic czlowieka nie rozprasza. Tam, gdziekolwiek sie obrocisz, widzi sie ten sam obraz i slyszy ten sam dzwiek wiatr gwizdzacy w ziarenkach piasku. Tam j est spokoj. A przeciez ta przestrzen oddycha, mowi, promieniuje. Nasza ograniczonosc i kruchosc staja naprzeciwko nieskonczonosci i wiecznosci. Z poczatku czlowiek zastyga porazony nieobecnoscia jakichkolwiek podniet, potem – calkowita pustka. Na koniec odkrywa pustynie w sobie samym. ”

z: Gobi. Pustynia we mnie. Reinhold Messner, Wydawnictwo Dolnoslaskie

Leave a Reply