This entry was posted on Saturday, April 17th, 2010 at 3:49 pm and is filed under Obserwacje - na zewnatrz. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.


„Żegnaj rozumie, żegnaj, żegnaj…”.
Do Konii dotarlismy wraz ze wschodem slonca. Kierowca polciezarowki, ktora jechalismy zafundowal nam piekny wiraz na poboczu i oto w tumanach kurzu ukazalo nam sie miasto Mevlany.
Konya polozona jest na srodku rozleglego, plaskiego jak stol stepu anatolijskiego. W oddali pietrza sie gory Taurus oddzielajace Wyzyne Anatolijska od Wybrzeza Srodziemnomorskiego. Klimat jest niezwykle surowy – upalne lata, mrozne i surowe zimy. Kiedy my docieramy do miasta mroz barwi nam koncowki palcow na fioletowo, policzki na mocno czerwony, oddech zabiera spektakl kolorow na dachach starego miasta: zloto tu, dostojnie, pieknie.. i spokojnie.
To miejsce do ktorego podazaja pielgrzymi z calego swiata. Przyciaga ich nie tylko pukiel wlosow proroka Mahometa ale przede wszystkim niezwykla postac Mevlany, ktorego grob znajduje sie w Mevlevi Tekkesi – XIII-wiecznym zespole klasztornym derwiszów tańczących. Przed dostojnym miejscem obiecalam trzy razy poklonic sie sercem w intencji milosci Ahmeda do Penar. Poklonic sie..sercem? No tak! “Zegnaj rozumie, zegnaj” – odrzucenie racjonalnego myslenia podczas ceremoni zjednoczenia sie z Bogiem jest jednym z elementarnych zalozen.
Mevlana tu, Mevlana tam, koszulke z Rumim? A moze dywan? Welcome turists! Please come, eat Mevlana’s kebeb? Kebeb no? Maybe Mevlana’s kofte? No, no, no.
Kilka godzin pozniej siedzimy na stadionie koszykowki zaaranzowanym na Centrum Kultury, w ktorym co sobota odbywa sie pokaz tance derwiszy. Jestesmy jedynymi turystami w calym budynku. Pozostali to pielgrzymi i miejscowi, ktorzy przychodza tu co tydzien. Miejsce zajelismy obok tureckiej rodziny, ktora po kilku minutach traktuje nas jak swoich: na kolanach laduje mi jeden z dzieciakow, Edvardas strzela zdjecia babci z wnukami, do otwartch dloni wsypuja nam z plastikowych woreczkow mocno zasolony popcorn. Szacunek derwiszom czy babci dziadkom siedzacym obok? Wystep wirujacych derwiszy ogladamy przezuwajac popcorn.
Seven advice of Mevlana/ Mevlana’nin yedi ogudu
In generosity and helping others – be like a river.
In compassion and grace be like sun.
In concealing other’s fault – be like a night.
In anger and fury – be like dead.
In modesty and humility – be like an earth.
In tolerance – be like a sea.
Either exist as you are or be as you look.
Leave a Reply
