

Archive for November, 2009
Polowanie na lwy
Author: admin
Pewna sprawa wymaga wyjasnienia – mianowicie dlaczego TuLabedz. Pisze. Otoz dlatego, ze marzenia i dlatego ze niebieski ptak. Pierwsze odnosi sie do misternie opracowanego, pozniej wielokrotnie zmienianego planu zamieszkania w Turcji, drugie do, jak co niektorzy twierdza, nieodpowiedzialnosci. Zatem jedno oko na mnie prosze, drugie w glab Euroazji – i teraz uwaga – jak to sie stalo, ze tutaj sie znalazlam? Tutaj, czyli w Rize.
Pierwszy raz na wedrowke po Turcji wyruszylam z Bartkiem – w srodku zadymionego Starego Portu, przy zywcu. Pozniej z Kasia i Ewa, Michealem i Mathieu, w roznych okolicznosciach, przy roznych trunkach. Teraz juz nie zlicze ile osob na mojej drodze wskazalo palcem na wschod i powiedzialo: jedz, zobacz. Dwa lata temu zaczelam przygotowania do tego by dostac sie na ziemie turecka: workcamp pod Stambulem – nie wypalilo – za droga, sylwester – brak biletow, urlop w listopadzie – wygralo Maroko. I tak – przypadkiem znalazlam na liscie Erazmusowych wymian Turcje. Zaaplikowalam. Dostalam sie. Przyjechalam. Jestem.
Ale nie tak predko, zatrzymam sie na etapie aplikowania. Bo zaraz po tym, okazalo sie ze mam powazne klopoty ze zdrowiem, i nie tylko Erazmus przeszedl na dalszy plan, ale i studia, praca, marzenia, zycie. Na pierwszy wysunela sie strzykawka, lekarze, bol i strach. Po kilku zabiegach, operacji i niezliczonej liczby zastrzykow w dupe okazalo sie ze przede mna jeszcze decyzje odnosnie mojego zycia, miedzy innymi czy jade do Turcji. Nie jest latwo podejmowac decyzje o przyszlosci z dziura w brzuchu, bo dziura ta wprost proporcjonalnie przeklada sie na pustke w glowie. Gdzies pomiedzy gapieniem sie w sciane a szlochaniem w poduszke wymyslilam sobie ze jade. Ale to nie tak latwo – 2 miesiace na powrot do sprawnosci powinien w zupelnosci wystaczyc, ale moj problem byl innej natury - nikt nie potrafil mi powiedziec czy operacja zakonczyla sie sukcesem, czy znowu trzeba bedzie poprawiac. Mialam sie tego dowiedziec kilka dni przed planowanym wyjazdem. Bo oczywiscie zdecydowalam ze jade.
Pani chyba zartuje, panie nie wie, co ryzykuje…Ubezpieczenie: 6 tys zlotych…Rize to zadupie…Musi pani wrocic do szpitala we wrzesniu…ma pani zastoj…boli mnie…rok zaliczony warunkowo…wez sie do zycia dziewczyno…ja bym pani radzil odwolac wyjazd, ale prosze skonsultowac to jeszcze z dr K.
Wizyta u dr K. zbiegla sie juz z rozpoczeciem semestru w Rize, ale co tam! Zawsze mozna przyjechac pozniej.
Panie Doktorze, bo to, bo tamto, i tak, ze nie nie nie, a ja tak tak tak, ale jak, no jak??
Pani Katarzyno, gdybym to ja byl na Pani miejscu, to bym pojechal – ale ja jestem wariat.
Ze tak tak ze tak????
Tylko prosze sie nie pchac na Elbruz i w razie infekcji wziac te tabletki i pierwszy samolot do Polski. Chce Pani jechac stopem? Spac w namiocie? Gruzja? Kurdystan? Pani jest wariatka. Opowiem pani taka historie na do widzenia. Mam takiego pacjenta, ktoremu odjelismy nerke jakis czas temu, zostala mu druga, ale dosc slaba. Od tego czasu regularnie pojawia sie na wizyty kontrolne. Kiedys pod koniec takiej wizyty spytal czy sa jakies przeciwskazania, zeby nie jechal na polowanie. Nie widzialem zadnych, wiec ucieszony pozegnal sie ze mna i pojawil dopiero w nastepnym miesiacu. Okazalo sie ze dopiero co wrocil z polowania na lwy na Syberii. W doskonalym zdrowiu, bez zadnego szwanku na nerce.
Ja juz wytropilam swoje lwy tutaj, ale nie ustrzelilam zadnego. Zadam wiecej czasu na polowanie. Nie moge teraz wrocic, nie chce, nie tak mialo byc. Dzis wrocilam z tureckiej Izby Przyjec z torba nowych lekow. Jest infekcja, jest niedobrze. I tak zastanawiam sie czy przypadkiem tym razem tygrys nie zapolowal na mnie, a nie ja na tygrysa? Cholera.
read comments (0)Türkçe biliyor musunuz? < Czy mowi Pan/Pani po turecku?>
Author: admin
Selamlasma <Powitania>
Merhaba/ Selam! <czesc, pozdrawiam, > <labas>
Günaydιn, Ιyi günler < Dzien dobry > <laba diena>
Ιyi aksamlar <Dobry wieczor> <Labas vakaras>
Ιyi geceler < Dobranoc> <Labanakt>
Temel kalıpları <zwroty podstawowe>
Evet/Hayιr <tak/nie> <taip/ne>
Tamam <ok> <gerai>
Lutfen <prosze> <prašau>
Tesekkür ederim <dziekuje> <acio>
Co moze morze?
Author: admin
Dzis nad morzem. Co moze morze po sztormie? Morze moze:
wybuchac, spadac, rozbijac sie, pienic, kotlowac, zwalac sie, przetaczac, uderzac, rozpryskiwac sie, mienic, hulac, eksplodowac, zalewac, pekac, rozrywac sie
grzmiec, szumiec, wyc,tluc, huczec, ryczec, buczec, itd., itd.
Mo(r)ze to dzikie zwierze.
Dziewczyny i chlopaki.
Author: admin
Najpierw: dziewczyny
Wiekszosc spotkanych na ulicy zaslania wlosy pod starannie dopieta szpilkami chusta, nosi dlugie plaszcze maskujace kobiece ksztalty i spodnice do kostek. Niektore z nich odrzucily chusty w kat i pokazuja swiatu przepiekne, przewaznie bardzo zadbane wlosy. Dekolt nie wchodzi w rachube, nawet w opcji bez nakrycia glowy obowiazauje regula zapiecia na ostatni guzik, zaraz pod broda. To powoduje, ze dziewczyna poruszaja sie w sposob sztywny i skrepowany. Czyli mamy dwie grupy: dziewczyny wychowane w duchu tradycyjnego Islamu oraz dziewczyny bardziej nowoczesne ( przewaznie studentki z innych regionow Turcji) . Jest jeszcze ONA – cudownie rozkolysana, rozdekoltowana, z wielkimi biodrami prakochanki, w przykrotkich bluzeczkach, z bewstydnie wystajacym stanikiem. Kiedy tak idzie przez miasto wzbudza fale gwaltownych emocji zarowno wsrod kobiet, mezczyzn i jak i dzieci i staruszkow zazwyczaj zastyglych gdzies na plastikowych taboretach. Kim jest ONA, ktora nie przywiazuje uwagi do tego, jak wielkie kontrowersje wzbudza w tak niekontrowersyjnym Rize. To Olga – rosyjska prostytutka, do ktorej przychodza mezczyzni zmeczeni krzykiem swoich zon, by upolowac chwile zakazanej rozkoszy. Read the rest of this entry »
“Pada w kazdym oknie”
Author: admin
“Klimat na wybrzezach Turcji jest lagodniejszy niz w glebi ladu. Wybrzeze Morza Czarnego to rejon, gdzie roczne opady deszczu sa najwieksze, zwlaszcza w jego czesci wschodniej. Tam opady osiagaja poziom 2200 mm rocznie.
Wybrzeze Morza Czarnego to rowniez jedyny region w Turcji, gdzie opady wystepuje przez caly rok. Jest to spowodowane polnocnymi wiatrami z terenow Rosji.”
zrodlo: http://turcjawsandalach.pl/content/pogoda-na-wybrze%C5%BCu-morza-czarnego)
“Na wybrzeu Morza Czarnego poziom opadow dwu lub trzykrotnie przekracza srednia krajowa”
zrodlo: http://przewodnik.onet.pl/1256,1604,242449,notka.html
“Black Sea coast receives the greatest amount of rainfall and is the only region of Turkey that receives rainfall throughout the year. The eastern part of the coast averages 2,500 milimilimetres annually which is the highest precipitation in the country”.
zrodlo: http://en.wikipedia.org/wiki/Black_Sea_Region
“The Black Sea coast is never crowded because cloud is more common than sun”.
zrodlo: http://www.turkeytravelplanner.com/go/BlackSea/index.html
“And finally, don t forget that Rize is the rainiest city in Turkey”.
zrodlo: HC forum
Sluchajcie: sprawdzilam! To wszystko PRAWDA! Czyli w internecie nie klamia. Zycie jest takie piekne!
I stalo sie – zawrocilam z drogi po raz pierwszy, czyli KRYZYS AUTOSTOPOWY. Poszlo gladko – odwrocilam sie na piecie, 100 m na przystanek, hop do busa i pojechalam w przeciwna strone niz Ed. On: za gory i za rzeke, ja: z powrotem do Rize. No coz, prawdopodobnie przychodzi taki moment w zyciu kazdego czlowieka, kiedy ponad przygode, spontanicznosc, trud, pot i bloto wybiera swoje lozko, ulubiony fotel, znane sytuacje, bezpieczenstwo. A stalo sie to tego dnia, gdy zamknieto droge pomiedzy Of em a Bayburtem, a dzien po wypadku samochodowym w okolicach Pasinlera, z ktorego calo wyszedl Irfan, lat 22.
Jesli nie autostop w rzeczywistosci. to w krainie wyobrazni. Wspomnienia/sytuacje jak obrazy:
1. Granica przed Wegrami, podczas gdy nasz kierowca kupuje winietke, ja wskakuje w pole slonecznikow w celu uwolnienia pecherza. Po zalatwieniu potrzeby, z lisciem slonecznika na glowie wygramalam sie prosto na wegierskiego urzednika ochrony celnej. W jednej sekundzie zdaje sobie sprawe z wagi przestepstwa, ktorego dokonalam: potraktowanie przygraniczngeo pola uprawnego jako publicznej toalety. Zatem tlumacze sie, nim urzednik zdolal usta otworzyc: ze tak naprawde nie chcialam, ze pan wie, jak ciezko wytrzymac, kiedy tak cisnie na pecherz, ze to sie juz absolutnie nie powtorzy ( i w nawiasie niech pan nie pyta w ile osob jedziemy w kabinie ciezarowki, bo tak, jest nas tam za duzo). Urzednik z mina gracza w pokera prosi o paszport, sprawdza, oddaje: “normal passport control. thank you.” Sciagam liscia z glowy. No tak, zdarza sie.
2. Z braku innych mozliwosci na nocleg niz trawnik przy parkingu TIRow na granicy rumunsko – bulgarskiej rozbijamy sie na skapym pasie zielenii pomiedzy sznurem ciezarowek a modrym Dunajem. Wedlug naszych kierowcow – tylko cudem udalo sie nam uniknac smierci pod kolami TIRa. Tego dnia akurat nikt nie wypil na tyle duzo, by manewrowac na przy-parkingowym trawniku.
3. Oswiadczyny kierowcy Artura.
4. 12 godzinna podroz przez Turcje z Erdalem, z przystankami na biesiadowanie w przydroznych restauracjach.
5. itp.
Georgia on my mind vol.2 MUZYKA
Author: admin
Rozdroza, granice, zadupia
Author: admin
Pomimo ze z natury jestem bojazliwa, znajduja w sobie jakies niezwykle poklady odwagi, zeby doswiadczac “nowego”. Na przekor wszystkim, a najbardziej sobie pakuje sie w sytuacje odrzucone, wzgardzone przez innych, niejasne, beznadziejne. Rozdroza, granice, marginesy, zadupia. Interesuje mnie to, co nieinteresujace.
Taak, kropka
Folder turystyczny : Rize.
Author: admin
- But what the fuck you are doing here?
To zazwyczaj pierwsze pytanie, ktore wymyka sie ogolnym konwenasom przy poznawaniu sie i przelamuje wszelkie bariery miedzy nami, rozmowcami. Rozumiemy sie i bez wyjasnienia: Rize sucks, Rize to zadupie swiata, przystanek przed Georgia, ale tylko jesli jedziesz rowerem lub przemierzasz swiat na piechote. Nikt sie tu nie zatrzymuje, nie ma turystow, niewiele osob mowi po angielsku, i tylko my i uwiezieni w alma rize universitesi mater niewielka iloscia punktow studenci z wszystkich zakatkow Turcji. I bardzo mi sie to podoba.
I tak, zeby nie szerzyc jedynie prywaty moich odczuc, uczuc, przemyslen i uwag – troche faktow o Rize. Voila!
Gdzie? <nerede?>
Turcja, polnocna Anatolia, od zachodu: Trabzon, Erzurum na poludniu, na wschodzie Artvin i Morze Czarne na polnocy. Zielono tu ( ktos naliczyl sie okolo 400 odcieni zieleni), chmurnie ( ze wzgledu na polozenie jest to obszar z najwieksza iloscia opadow w skali rocznej), w tle szumi morze, gorskie strumienie i bulgucza thermy. Zycie tutaj plynie pod dyktando przyrody. Wieksza czesc “zielonego” w Rize i okolicach to plantacje herbaty, wcale nie zielonej, a czarnej – typowo tureckiej.
Herbata <cay>
Historia wcale nie stara, bo siega konca I Wojny Swiatowej, ktora odcisnela niemale pietno kryzysu na gospodarce Turcji. Aby zapobiec jego poglebieniu - madre glowy z tureckiego parlamentu obmyslily plan zapoczatkowania upraw herbaty i cytrysow na terenach Morza Czarnego, szczegolnie dotknietego kryzysem. Proklamacja dokumentu “The aplication of citrus and tea production in Rize and Borcka” datowana na 1924 rok, ale ze wzgledu na liczne akcje sabotazowe akcja znacznie sie opoznila i tak naprawde ruszyla pelna para dopiero w latach 4o stych. Dzis 60% plantacji herbaty w calej Turcji miesci sie w granicach Rize.
Historia < tarih >
Co do historii tego miejsca, jest ona niekompletna. Wedlug legendy wlasnie na tym obszarze rzadzily dumne Amazonki, co wydaje sie absurdalne patrzac na ulice miasta, opanowane przez mezczyzn < kobiety rzadza w krolestwie gospodarstwa domowego, czy dumnie? Nie bylabym tego taka pewna> W kazdym badz razie hegemonia kobiet w miescie stoi dzis pod wielkim znakiem zapytania.
Pierwsze slady osadnictwa datowane sa na drugie tysiaclecie przed nasza era. Ze wzgledu na rozwoj zeglugi, ziemia ta szyblo stala sie atrakcyjna dla wladcow sasiadujacych terenow. Najpierw Kimerzy, Persowie, pozniej do X w.n.e. Rzymianie. Dodatkowym plusem Rize bylo to, ze lezalo ono na trasie laczacej Morze Czarne i Iran, co stalo sie powodem sporow pomiedzy Bizancjum a Soksanisami. W XIII wieku zostalo podbite przez Imperium Pontusa, aby w troche wiecej niz wiek pozniej dostac sie w rece Otomanow. Podczas pierwszej wojny swiatowej miasto trafilo pod radziecka okupacje, z ktorej zostalo wyzwolone w 1918 roku. W roku 1924 przyznano mu prawa miejskie. Dzis ma dwie ulice, kilka 1o pietrowych “skyscaperow” i uniwerstytet. Co bedzie dalej? Hoho! boje sie pomyslec.
Kuchnia turecka <mutfak Turkiyede>
Nie da sie, po rostu nie ma takiej mozliwosci ( a probowalam), bym nie zaczela od baklavy. Baklava ach baklava! to doskonaly wstep do krolestwa tureckich slodyczy. Mamy taka ulubiona cukiernie, a tam! cos niesamowitego! baklava czekoladowa, w ksztalcie trojkatow, malych rozkow, ba! nawet z posypka lub bez. Baklava to niebo w gebie, ale oczywiscie zgodnie z regula Arystotelesa – nie mozna z nia przesadzic, bo wtedy biada baklavozercy. Grozi przeslodzeniem, nudnosciami i tymczasowa banicja przysmaku z menu, co powoduje nielada straty w docenianiu majstersztyku kuchni lokalnej.
Zatem czym jest Baklava? Po arabsku baklava znaczy “orzech”. Spotkac sie z nia mozna w kuchni tureckiej, ormianskiej i balkanskiej Niektorym kojarzy sie z goraca arabska noca. Robi się ja z cienkich jak papier płatów ciasta przełożonych mielonymi orzechami włoskimi, czasem pistacjami i polanych miodowym syropem. Ciasto jest gęste od miodu, zbite i słodkie. Ymmm, przerwa. Pedze do cukierni.
Sniadanie <kahvalti>
Tego sniadanie dlugo nie zapomne. Proste, wyrazsite smaki, kilka produktow rozlozonych bezposrednio na gazecie w kabinie rozklekotanej ciezarowki: ser owczy, swieze oliwki, po jednym kraglym czerwonym pomidorze na lebka i chleb lamany przez naszego gospodarza. Na deser soczysty melon. Oto co znaczy turecka goscinnosc – krolewskie sniadanie na tureckim bezdrozu.
Kawa <kahve> “czarna jak noc, gorąca jak piekło i słodka jak miłość”
Sa takie specjalne miejsca w tym kraju, gdzie gromadza sie ci, ktorych kubki smakowe, a przede wszystkim watroba i serce pozwalaja na r o z k o s z o w a n i e sie turecka kawa.
Niezwykla mocna, aromatyczna, gesta – nie pozwala o sobie zapomniec, i tak – wracaja ci, ktorzy raz sprobowali.
Picie kawy, to ceremonial, ktorego podstawowa regula jest brak pospiechu.
<przygotowanie>
Parzy się ja w specjalnych tygielkach<ibrik> , gotując mielone ziarna razem z cukrem. Gdy kawa nabiera odpowiedniej mocy, przelewa się ją do malutkich charakterystycznych filiżanek bez uszka. Podaje się ją na trzy sposoby: sekrali (bardzo słodka), orte (z minimalną ilością cukru) i sade (gorzka).
Po wypiciu nalezy powrozyc z fusow, bo czemu nie. Ale uwaga! nie byle kto potrafi odczytac zaszyfrowany w fusach obraz. Ci, ktorzy osiagneli mistrzostwo w tej dziedzinie, mozesz spotkac w jednym z tych specjalnych miejsc..
Muzyka <muzik>
Jesli ktos w stambulskim klubie tanczy tak, jakby jutro mial sie skonczyc swiat, to na 99 procent jest z okolic Rize. I rzeczywiscie, moje pierwsze obserwcje dotyczace stylu tanczenia poczynilam u zrodla – w tutejszym disko blysko. Co tam sie dzieje: szalenstwo!!!! Dziewczyny, juz bez chust na glowach, wygibuja swoje ciala w jakis niewyobrazalny dla mnie sposob, chlopcy daja upust swojej energii niczym na rave party na Ibizie. To wszystko przy akompaniamencie tuuuuureckiego electro ze wstawkami z Tarkana.
Niesamowite, jak ci, na codzien dumni i niedostepni ludzie, zmieniaja sie podczas tanca! Po kilku numerach z setu dj skiego tworzymy wielkie kolo i niewazne czy z dreadami czy na krotko sciety, erazmus, nie erazmus – tancujemy razem na calego. Tureckie disko opuszczamy w godzinach porannych.
Muzyka tradycyjna <gelenksel muzik>
http://www.youtube.com/watch?v=vtvrJ3wdnXgBudda to nic innego niz Allah
Author: admin
Dzisiaj rano ( a bylo to miesiac temu) w protescie na bezdyskusyjne przekonanie spolecznosci miasta Rize i calego panstwa tureckiego co do mojego wyznania religijnego namalowalam na naszym “see-tea” balkonie Budde niebieskiego. I tak dzis (dzis czyli dzis) przyznano mi, oczywiscie jako ekspertowi, termin prezentacji o chrzescijanstwie. Budda nie pomogl. Heeeeeelp! < niewiele wiem o religii ojca mego>
